Ribnovo czeka na nas. Wieczorny deszcz nie ułatwia sprawy, kręta droga staje się coraz bardziej niebezpieczna. Jest ślisko, jadę od 20 do 30 km/h . Bywa wolniej , bo zdaję sobie sprawę, że na niektórych fragmentach drogi jest bardzo stromo. Z Goce Dełczew do Ribnova jest do pokonania około 29 kilometrów, w większości podjeżdżając do góry, bo Ribnovo rozpościera się na wysokości ponad 1100 m n.p.m. Powinnam się zmieścić w 50 minutach, ale droga się wydłuża. Jest ciemno, zakręt za zakrętem, w oddali czasami migoczą światełka znajdujących się niżej miejscowości. Mijamy Garmen, Ognyanovo, Skrebatno i Osikovo. I jesteśmy, teraz tylko znaleźć miejsce do zaparkowania i odpowiednio ustawić auto, żeby rano nie okazało się, że zjechało po stromiźnie. Wita nas bardzo miła gospodyni, czas rozpakować rzeczy i odpocząć.

Ranek wita nas promyczkami słońca, w oddali widać pasmo Pirynu. Ale my jeszcze jesteśmy w Rodopach, a dokładnie w zachodniej części Rodopów Zachodnich. Po pysznym śniadanku idziemy pospacerować uliczkami tej wyjątkowej wioski. To właśnie tutaj odbywają się niezwykłe wesela z tradycjami zachowanymi przez społeczność Pomaków. Panny młode idą do ślubu w tradycyjnym makijażu ślubnym( pienoso) , z którego słynie ta miejscowość. Nam nie będzie dane obejrzeć to na żywo, bo jest lipiec, a wesela w większości odbywają się w miesiącach zimowych. Wtedy wraca do wioski duża część osób, które pracują za granicą.


Na pewno udział w takim weselu jest wyjątkowym przeżyciem, ale już samo zwiedzanie wioski dostarcza niezapomnianych wrażeń. Niedawno rytuał ,,malowania żeliną” został wpisany na Krajową Reprezentatywną Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego Bułgarii.
Na co dzień większość kobiet nosi na sobie specjalny strój, który tylko zdejmują, kiedy wyjeżdżają dalej poza wioskę. Mijamy więc na uliczkach młodsze i starsze panie, które na nasze pozdrowienia odpowiadają szczerą serdecznością. Panowie nie noszą tutaj żadnych tradycyjnych strojów. Ulica tętni życiem, skromność i tradycja łączy się z nowoczesnością. Czujemy sympatię mijających nas osób.




Ribnovo zamieszkują głównie Pomacy, którzy stanowią bułgarskojęzyczną społeczność muzułmańską. Edukacja religijna ma charakter lokalny i opiera się na szkółkach koranicznych działających przy miejscowych meczetach. Organizowane są tutaj letnie oraz całoroczne kursy czytania i recytacji Koranu dla dzieci i młodzieży.




Na dalszy spacer udajemy się na rolnicze tereny Ribnova. Rolnictwo jest tutaj wysoko rozwinięte, pomimo górzystego terenu i kamienistych gleb. Tradycyjnym źródłem utrzymania dla dziesiątek rodzin we wsi jest uprawa tytoniu. Najczęściej uprawia się odmiany ,, Krumovgrad” i grecką ,, Katerini”. Na własny użytek mieszkańcy uprawiają pomidory, paprykę i cebulę w swoich przydomowych ogródkach, a na górskich polach także ziemniaki, fasolę i cukinię. Idziemy gruntową drogą, wokół rozciągają się pola tytoniu, a w oddali towarzyszą nam Rodopy i Piryn.










Mieszkańcy Ribnova słyną z niezwykłej gościnności, otwartości oraz silnego poczucia wspólnoty. Chętnie częstują lokalnymi przysmakami i dzielą się historiami. Zgodnie z rodopską tradycją gość w domu traktowany jest z ogromnym szacunkiem. Społeczność działa bardzo wspólnotowo, ludzie pomagają sobie nawzajem w codziennych pracach rolniczych czy przygotowaniach do uroczystości. Mają życzliwe podejście do turystów. Polecam tą piękną wioskę z bajkowymi panoramami gór do odwiedzenia i poczucia na własnej skórze gościnności mieszkańców.

Wiola 🙂